{"id":355,"date":"2015-02-02T19:39:48","date_gmt":"2015-02-02T18:39:48","guid":{"rendered":"http:\/\/91.194.228.101\/martawiecka\/?page_id=355"},"modified":"2015-03-09T19:49:25","modified_gmt":"2015-03-09T18:49:25","slug":"swiadectwa","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/martawiecka.pl\/?page_id=355","title":{"rendered":"\u015awiadectwa"},"content":{"rendered":"<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u0141aski otrzymane przez wstawiennictwo B\u0142ogos\u0142awionej S. Marty<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\"><i>S. J\u00f3zefa W\u0105troba SM<\/i><\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eGdy w roku 1929 zacz\u0119\u0142a si\u0119 rozchodzi\u0107 wie\u015b\u0107, \u017ce jedna Siostra Mi\u0142osierdzia zamieszka\u0142a i zmar\u0142a w Ma\u0142opolsce, uprasza ludziom wiele \u0142ask i wys\u0142uchuje ich modlitwy, pisz\u0105ca te uwagi znaj\u0105c dobrze wszystkie Siostry Prowincji zastanawia\u0142a si\u0119 g\u0142\u0119boko, kt\u00f3ra by to mog\u0142a by\u0107 Siostra, nazwiska jej bowiem na razie nie wymieniano. Wtedy w pami\u0119ci pisz\u0105cej stan\u0105\u0142 ten uderzaj\u0105cy wyraz Siostry Wieckiej zawsze radosnej i pogodnej. Ona wi\u0119c mog\u0142a by\u0107 t\u0105 wys\u0142uchuj\u0105c\u0105 modlitwy i t\u0105 po\u015bredniczk\u0105 przed Bogiem.[ref] s. Maria Popiel SM, \u017byciorys (<i>Uwagi o siostrze Marcie Marii Wieckiej<\/i>&gt;), ASMK, IV\/1, s. 2, \u00a0 CP doc., s.508.[\/ref]\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Przypuszczenie siostry Marii Popiel prze\u0142o\u017conej z Rohatyna w Ma\u0142opolsce (dzisiejsza Ukraina) okaza\u0142o si\u0119 trafne. Nie mo\u017cna by\u0142o przej\u015b\u0107 oboj\u0119tnie obok faktu, i\u017c przesz\u0142o dwadzie\u015bcia lat od \u015bmierci S\u0142ugi Bo\u017cej ludzie wci\u0105\u017c o niej pami\u0119taj\u0105 i przychodz\u0105 na jej gr\u00f3b, prosz\u0105c o wstawiennictwo w r\u00f3\u017cnych potrzebach lub dzi\u0119kuj\u0105c za \u0142aski ju\u017c otrzymane.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Chocia\u017c od samej \u015bmierci siostry Marty utrzymywa\u0142a si\u0119 opinia \u015bwi\u0119to\u015bci w \u015aniatynie i okolicach, to jednak nie by\u0142o nikogo, kto by si\u0119 zaj\u0105\u0142 spisywaniem \u0142ask otrzymanych od Boga za po\u015brednictwem S\u0142ugi Bo\u017cej. Mia\u0142 na to wp\u0142yw burzliwy okres w historii tamtych ziem (I wojna \u015bwiatowa 1914-1918, po niej rz\u0105dy w\u0142adz ukrai\u0144skich, wojna polsko- bolszewicka 1920). Dopiero w roku 1930 ksi\u0105dz Jan Wiecki, brat S\u0142ugi Bo\u017cej, d\u0142ugoletni duszpasterz m\u0142odzie\u017cy w archidiecezji lwowskiej i prefekt tamtejszych szk\u00f3\u0142, obserwuj\u0105c rozw\u00f3j kultu, a r\u00f3wnocze\u015bnie sam b\u0119d\u0105c g\u0142\u0119boko przekonany o \u015bwi\u0119to\u015bci swej siostry, zaczyna gromadzi\u0107 \u015bwiadectwa r\u00f3\u017cnych ludzi na temat otrzymanych \u0142ask. Czyni\u0142 to w porozumieniu z metropolit\u0105 lwowskim, arcybiskupem Boles\u0142awem Twardowskim oraz z prze\u0142o\u017conymi krakowskiej prowincji si\u00f3str mi\u0142osierdzia[ref]List ks. Jana Wieckiego do s. wizytatorki Franciszki Wilemskiej, z dn 13.05.1952, ASMK, X\/22.[\/ref]. W latach 1930 \u2013 1939 i 1946 \u2013 1970 zgromadzi\u0142 oko\u0142o 200 podzi\u0119kowa\u0144 za otrzymane \u0142aski. Liczba ta nie jest pe\u0142na, gdy\u017c w czasie \u00a0II wojny \u015bwiatowej (1939-1945) ksi\u0105dz Wiecki nie mia\u0142 mo\u017cliwo\u015bci ich spisywa\u0107.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">W czasie tej\u017ce wojny siostra Kazimiera Hurysz &#8211; Benedyktynka-Sakramentka, kt\u00f3ra swoje powo\u0142anie przypisywa\u0142a S\u0142udze Bo\u017cej, mia\u0142a u siebie odpis modlitw, kt\u00f3re siostra Marta odmawia\u0142a z chorymi w szpitalu \u015bniaty\u0144skim. Do zbiorku tych modlitw siostra Kazimiera wpisywa\u0142a \u0142aski jakie wierni otrzymywali, modl\u0105c si\u0119 na grobie S\u0142ugi Bo\u017cej. O tych \u0142askach dowiadywa\u0142a si\u0119 g\u0142\u00f3wnie poprzez swoj\u0105 matk\u0119 \u2013 Aniel\u0119 Hurysz zamieszka\u0142\u0105 w \u015aniatynie. Przed \u015bmierci\u0105 (1.X. 1945) przekaza\u0142a \u00f3w notes swej matce, lecz ona go nie kontynuowa\u0142a, a w dodatku zagubi\u0142a w czasie ekspatriacji[ref]Listy Anieli Hurysz do ks. Jana Wieckiego, \u015aniatyn, 05.10.1958, ASMK,11\/X \u2013 CP doc., s.379.[\/ref].<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Po ustaleniu granic, po II wojnie \u015bwiatowej \u015aniatyn i jego okolice znalaz\u0142y si\u0119 w Ukrai\u0144skiej Republice Zwi\u0105zku Radzieckiego. Surowe represje ze strony w\u0142adz administracyjnych powstrzymywa\u0142y przed dokonaniem jakichkolwiek zapis\u00f3w (tym bardziej o tre\u015bci religijnej) w obawie przed wi\u0119zieniem, zsy\u0142k\u0105 na Sybir, lub nawet kar\u0105 \u015bmierci. Od czasu do czasu (szczeg\u00f3lnie w latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych) dociera\u0142y do Polski wiadomo\u015bci od nielicznych Polak\u00f3w, pozosta\u0142ych na tamtych ziemiach mimo prze\u015bladowa\u0144, programowej sowietyzacji i ateizacji. Przez ca\u0142y czas bardzo wielu by\u0142o takich, kt\u00f3rzy modlili si\u0119 na grobie S\u0142ugi Bo\u017cej i otrzymywali \u0142aski, lecz ich nie spisywali w obawie o bezpiecze\u0144stwo \u017cycia. W roku 1970 umiera ksi\u0105dz Jan Wiecki i przez okres dwudziestu lat (1970-1990) tak\u017ce na terenie Polski nikt ich dalej nie spisuje. W Zgromadzeniu Si\u00f3str Mi\u0142osierdzia \u015bw. Wincentego a Paulo, do kt\u00f3rego przynale\u017ca\u0142a S\u0142uga Bo\u017ca, chocia\u017c pami\u0119tano o niej i wiedziano \u00a0o licznych \u0142askach otrzymanych przez jej wstawiennictwo, to jednak tak\u017ce nie prowadzono spisu \u0142ask od Boga za wstawiennictwem S\u0142ugi Bo\u017cej.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Sytuacja w tej kwestii zaczyna si\u0119 zmienia\u0107 wraz ze zmianami politycznymi w latach dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych zar\u00f3wno w Polsce jak i na Ukrainie. W 1990 roku Ukraina uzyska\u0142a suwerenno\u015b\u0107.[ref] Por. Darowski J., Ukraina, Warszawa 1993, s.30.[\/ref] W tej nowej rzeczywisto\u015bci po uchyleniu \u201e\u017celaznej kurtyny\u201d Zgromadzenie mog\u0142o si\u0119 zaj\u0105\u0107 bli\u017cej rozpoznaniem kultu i \u0142ask, o kt\u00f3rych wci\u0105\u017c nadchodzi\u0142y nowe wie\u015bci. W tym celu w roku 1990 uda\u0142a si\u0119 z Krakowa do \u015aniatyna specjalna komisja z\u0142o\u017cona z dw\u00f3ch Si\u00f3str Mi\u0142osierdzia i dw\u00f3ch kap\u0142an\u00f3w Zgromadzenia Misji.[ref]Cz\u0142onkowie komisji: ks. Henryk Chojnacki CM (Superior Domu Ksi\u0119\u017cy Misjonarzy na Kleparzu w Krakowie), ks. Tadeusz Wojtonis CM (proboszcz w Szerszewie na Bia\u0142orusi), s. W\u0142adys\u0142awa Sarol SM (prze\u0142o\u017cona domu Si\u00f3str Mi\u0142osierdzia w Bystrej), s. Irena Wojtonis SM (z Tarnowa), Protok\u00f3\u0142 z badania opinii \u015bwi\u0119to\u015bci Siostry Mi\u0142osierdzia \u015bp. s. Marty Wieckiej w \u015aniatynie, Szerszewo 28.04.1990r., CP doc., ss.160-161. [\/ref]W protokole tej\u017ce komisji czytamy mi\u0119dzy innymi:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eLudzie zanosz\u0105 do Zmar\u0142ej r\u00f3\u017cne pro\u015bby: o zdrowie, o pomoc\u00a0<\/span><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">w nauce, o zgod\u0119 w rodzinie, o zachowanie przy \u017cyciu syna \u2013 \u017co\u0142nierza \u00a0w czasie wojny ZSSR z Afganistanem\u2026 Wiele pr\u00f3\u015bb \u2013 i wszystkie wys\u0142uchane. Panuje powszechne przekonanie, i\u017c zmar\u0142a w stosunkowo m\u0142odym wieku Siostra (mia\u0142a 30 lat) pomaga szczeg\u00f3lnie m\u0142odym. Na gr\u00f3b siostry przychodz\u0105 wszyscy i katolicy, i prawos\u0142awni i starsi wiekiem \u00a0i m\u0142odzi[ref] Tam\u017ce.[\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Po takim rozpoznaniu z polecenia siostry wizytatorki Janiny Stachowiak, \u00f3wczesna sekretarka prowincji krakowskiej siostra Stanis\u0142awa Motyka jeszcze dok\u0142adniej uporz\u0105dkowa\u0142a wszystkie zebrane materia\u0142y o S\u0142udze Bo\u017cej, w tym tak\u017ce \u0142aski. Po roku 1990 do akt do\u0142\u0105czono nowe podzi\u0119kowania za \u0142aski. Wraz z rozpocz\u0119ciem procesu beatyfikacyjnego siostry Marty Wieckiej na szczeblu diecezjalnym (1997r.) i powo\u0142aniem Komisji Historycznej, spisem dalszych \u0142ask zaj\u0119\u0142a si\u0119 siostra J\u00f3zefa W\u0105troba, jako cz\u0142onek tej\u017ce komisji. W ostatnich latach, tak jak przy wcze\u015bniejszym gromadzeniu opis\u00f3w \u0142ask, daje si\u0119 zauwa\u017cy\u0107 sta\u0142y ich nap\u0142yw.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Jak wynika z powy\u017cszych danych przez ca\u0142e stulecie r\u00f3\u017cni ludzie za\u015bwiadczali o \u0142askach jakie otrzymali przez wstawiennictwo S\u0142ugi Bo\u017cej.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Dwudziestu siedmiu \u015bwiadk\u00f3w przes\u0142uchanych w czasie dochodzenia diecezjalnego potwierdzi\u0142o fakt otrzymania \u0142ask. W\u015br\u00f3d nich jedenastu z terenu Ukrainy, a szesnastu z Polski.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Wi\u0119kszo\u015b\u0107 \u015bwiadk\u00f3w m\u00f3wi nawet o kilku \u0142askach. W\u015br\u00f3d nich s\u0105 tak\u017ce wspomnienia \u0142ask otrzymanych podczas II wojny \u015bwiatowej. Zacznijmy od przytoczenia przyk\u0142ad\u00f3w z tego okresu, gdy\u017c jak wy\u017cej zosta\u0142o przedstawione, w tym czasie nie prowadzono \u017cadnej dokumentacji.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Bronis\u0142awa Markowska zamieszka\u0142a na Ukrainie w Potoczku, le\u017c\u0105cym cztery kilometry od \u015aniatyna wspomina:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eKo\u0142o nas w Potoczku jest lasek, przy kt\u00f3rym wykopano rowy. W \u015aniatynie by\u0142o getto \u017cydowskie. Powiedziano \u017bydom, \u017ce id\u0105 na roboty a prowadzili ich pod ten lasek gdzie ju\u017c by\u0142y wykopane rowy i tam rozstrzeliwali \u017byd\u00f3w i innych. Zastrzelono tam oko\u0142o 5000 ludzi. Pami\u0119tam, jak moja mama opowiada\u0142a, \u017ce raz prowadzono drog\u0105 ko\u0142o cmentarza \u017byd\u00f3w na rozstrzelanie. Ci ludzie szli drog\u0105 a po obu stronach sz\u0142a policja. Tu\u017c ko\u0142o cmentarza jedna kobieta z ma\u0142ym dzieckiem wyskoczy\u0142a z szeregu i przez \u017cywop\u0142ot doskoczy\u0142a do grobu S\u0142ugi Bo\u017cej, po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 na mogile razem z dzieckiem. Policja pobieg\u0142a za ni\u0105, ale jej nie znale\u017ali i nie widzieli jej na grobie S\u0142ugi Bo\u017cej. Mo\u017ce 10 lat temu ta kobieta przyjecha\u0142a do \u015aniatyna, przysz\u0142a do grobu S\u0142ugi Bo\u017cej, by podzi\u0119kowa\u0107 za ocalenie. Moja mam z ni\u0105 rozmawia\u0142a. Z tej grupy tylko ta kobieta z dzieckiem uratowa\u0142a si\u0119, inni zgin\u0119li [ref] ASMK, CP, s.218.[\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u015awiadek z terenu Polski, Bronis\u0142aw Wiecki zamieszka\u0142y w Szczodrowie na Pomorzu, wnuk Teofila Wieckiego, brata ojca S\u0142ugi Bo\u017cej daje \u015bwiadectwo o \u0142asce otrzymanej w ich rodzinie r\u00f3wnie\u017c w tamtym czasie:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eGdy wybuch\u0142a wojna, przyjecha\u0142o tutaj Gestapo, zabra\u0142o 9 ludzi z naszej wioski, r\u00f3wnie\u017c mojego ojca i brata. Ojciec m\u00f3j by\u0142 w\u00f3jtem, brat so\u0142tysem. Obu zastrzelili. Z tego samego miejsca zabrano i inne osoby. R\u00f3wnie\u017c nauczycieli i wsadzali ich do auta. W aucie by\u0142a ju\u017c siostra S\u0142ugi Bo\u017cej Melania i te\u017c jako nauczycielka mia\u0142a zgin\u0105\u0107, ale jej siostra Barbara ukl\u0119k\u0142a na drodze i prosi\u0142a za przyczyn\u0105 S\u0142ugi Bo\u017cej o ratunek dla niej. I\u00a0wypuszczono Melani\u0119. Prze\u017cy\u0142a wojn\u0119. Mieszka\u0142a w Starogardzie[ref] ASMK, CP, s.409.[\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">W rodzinie S\u0142ugi Bo\u017cej od jej \u015bmierci uwa\u017cano, \u017ce jest ich or\u0119downikiem u Boga i dlatego cz\u0119sto zwracano si\u0119 do niej o pomoc w r\u00f3\u017cnych potrzebach, wierz\u0105c w skuteczno\u015b\u0107 jej or\u0119downictwa. Ksi\u0105dz Bronis\u0142aw Kupper proboszcz parafii rzymsko-katolickiej w Bielanach Wroc\u0142awskich, wnuk \u0141ucji Kupper, kuzynki s\u0142ugi Bo\u017cej, kt\u00f3rej ona przepowiedzia\u0142a 20 dzieci w ma\u0142\u017ce\u0144stwie [ref]Wspomnienia, \u0141ucja Kupper, ASMK, II\/7, CP doc., s. 111. [\/ref] za\u015bwiadcza:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eM\u00f3wi\u0105c o nadzwyczajnych \u0142askach otrzymanych za przyczyn\u0105 S\u0142ugi Bo\u017cej podam jako bardzo wa\u017cne to, czego sam dozna\u0142em. Najpierw sprawa mego kap\u0142a\u0144stwa. Uko\u0144czy\u0142em filozofi\u0119 w zgromadzeniu ksi\u0119\u017cy werbist\u00f3w (Societas Verbi Divini). Z powodu z\u0142ego stanu zdrowia, za porad\u0105 lekarza, zrezygnowa\u0142em z dalszych studi\u00f3w i wr\u00f3ci\u0142em do mego domu rodzinnego. Zastanawia\u0142em si\u0119 co dalej robi\u0107. Moja babcia, \u0141ucja Wiecka, (c\u00f3rka brata ojca S\u0142ugi Bo\u017cej) powiedzia\u0142a mi, bym si\u0119 modli\u0142 za przyczyn\u0105 S\u0142ugi Bo\u017cej. Skontaktowa\u0142em si\u0119 z bratem S\u0142ugi Bo\u017cej ksi\u0119dzem Janem Wieckim. Zacz\u0105\u0142em odmawia\u0107 modlitwy za przyczyn\u0105 S\u0142ugi Bo\u017cej. Ja od ma\u0142ego s\u0142ysza\u0142em \u00a0o S\u0142udze Bo\u017cej, jak to w rodzinie, ale dopiero w\u00f3wczas zacz\u0105\u0142em si\u0119 modli\u0107 do niej. I faktycznie, nie za\u0142ama\u0142em si\u0119. Czu\u0142em jej opiek\u0119. Studia uko\u0144czy\u0142em i zosta\u0142em ksi\u0119dzem [ref]ASMK, CP, ss.454-455 [\/ref]. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Ten sam \u015bwiadek wspomina, \u017ce pomimo s\u0142abego zdrowia, dzi\u0119ki wstawiennictwu siostry Marty znajdowa\u0142 si\u0142y, by podo\u0142a\u0107 wszystkim swoim kap\u0142a\u0144skim obowi\u0105zkom. A w sytuacji, gdy przeszed\u0142 zawa\u0142 i le\u017ca\u0142 w klinice kardiologicznej w Zabrzu do\u015bwiadczy\u0142 jej szczeg\u00f3lnej opieki. Ot\u00f3\u017c mia\u0142 by\u0107 w\u00f3wczas poddany operacji serca. Przez ca\u0142y czas modli\u0142 si\u0119 w tej intencji do S\u0142ugi Bo\u017cej. Do operacji nie dosz\u0142o. G\u0142\u00f3wny profesor Stanis\u0142aw Patyka zmieni\u0142 decyzj\u0119, wysy\u0142aj\u0105c ksi\u0119dza Bronis\u0142awa do sanatorium. To uratowa\u0142o mu \u017cycie, gdy\u017c ci kt\u00f3rzy w tym czasie byli operowani w szpitalu, zmarli z powodu panuj\u0105cego w\u00f3wczas gronkowca. Swoje \u015bwiadectwo ko\u0144czy s\u0142owami:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201ePrzez ca\u0142y czas czu\u0142em szczeg\u00f3ln\u0105 opiek\u0119 S\u0142ugi Bo\u017cej nade mn\u0105. Modl\u0119 si\u0119 do niej, by mi pomog\u0142a i opiekowa\u0142a si\u0119 mn\u0105 dalej.\u00a0S\u0142ysza\u0142em, \u017ce r\u00f3wnie\u017c innym pomaga[ref]Tam\u017ce. [\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Stefania Stefuryn, wyznania rzymsko-katolickiego, \u015bwiadek z terenu Ukrainy, ze \u015aniatyna twierdzi:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eNa gr\u00f3b S\u0142ugi Bo\u017cej chodz\u0105 ludzie niezale\u017cnie od wyznania: tak katolicy, jak greko-katolicy, prawos\u0142awni, gdy\u017c \u201eona pomaga wszystkim\u201d. Moja kuzynka Pogarecka W\u0142odzis\u0142awa w intencji swojej siostry, cierpi\u0105cej na epilepsj\u0119 chodzi\u0142a na gr\u00f3b S\u0142ugi Bo\u017cej, modli\u0142a si\u0119 o powr\u00f3t do zdrowia i choroba ust\u0105pi\u0142a. Dzisiaj ta osoba jest zdrowa. Ludzie chodz\u0105 na gr\u00f3b S\u0142ugi Bo\u017cej w swoich k\u0142opotach czy cierpieniach fizycznych[ref] ASMK, CP, s.159.[\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Irena Radewicz wyznania greko-katolickiego zamieszka\u0142a r\u00f3wnie\u017c w \u015aniatynie wspomina:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eMoja mama by\u0142a wyznania greko-katolickiego. M\u00f3j ojciec by\u0142 wywieziony na Syberi\u0119. Po powrocie by\u0142 inwigilowany przez NKWD. Zosta\u0142 ponownie aresztowany i pod b\u0142ahym pretekstem odbywa\u0142o si\u0119 \u015bledztwo (1953).Mia\u0142am by\u0107 tak\u017ce przes\u0142uchiwana. Powiedzieli mi, \u017ce je\u015bli moje zeznania b\u0119d\u0105 zgodne z zeznaniami ojca, ten zostanie zwolniony. Tu\u017c przed \u015bledztwem pobieg\u0142am na gr\u00f3b \u201emateczki\u201d, pomodli\u0142am si\u0119. W wyznaczonym czasie stawi\u0142am si\u0119 na \u015bledztwo. Zeznania moje i ojca by\u0142y zgodne. I to by\u0142 cud. Ostatecznie ojciec zosta\u0142 skazany na rok wi\u0119zienia a nie na pi\u0119\u0107. Jestem przekonana, \u017ce sta\u0142o si\u0119 to za przyczyn\u0105 \u201emateczki\u201d[ref]ASMK, CP, s. 172. [\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u015awiadectwa \u015bwiadk\u00f3w z Ukrainy s\u0105 szczeg\u00f3lnie cenne, ze wzgl\u0119du na wspomniane wcze\u015bniej okoliczno\u015bci polityczne, kt\u00f3re uniemo\u017cliwia\u0142y kontakt z tamtejszymi lud\u017ami. Potwierdzaj\u0105 one, \u017ce przez ca\u0142y czas, jak daleko \u015bwiadkowie si\u0119gaj\u0105 swoj\u0105 pami\u0119ci\u0105 na grobie S\u0142ugi Bo\u017cej wypraszano sobie \u0142aski i ta wiara w jej or\u0119downictwo trwa do dzisiaj.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">W Archiwum Si\u00f3str Mi\u0142osierdzia w Krakowie, do ko\u0144ca roku 2000 zgromadzono potwierdzenie 241 \u0142ask. Pochodz\u0105 one z r\u00f3\u017cnych cz\u0119\u015bci Polski\u00a0<\/span><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">i zza granicy. Najwy\u017cszy procent \u0142ask spisywanych z terenu Polski mo\u017ce w rzeczywisto\u015bci nie odpowiada\u0107 ilo\u015bci \u0142ask otrzymanych przez ludzi na przyk\u0142ad na Ukrainie, gdy\u017c na tamtych terenach po ekspatriacji Polak\u00f3w nikt tego nie notowa\u0142. Przyczyn\u0105 by\u0142y powody polityczne, o czym wspominano wcze\u015bniej.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Otrzymane \u0142aski, za kt\u00f3re sk\u0142adano podzi\u0119kowania, mia\u0142y r\u00f3\u017cn\u0105 natur\u0119. Oto ich zestawienie ze wzgl\u0119du na tre\u015b\u0107 i tematyk\u0119: [ref]Kolejna liczba oznacza ilo\u015b\u0107 \u0142ask [\/ref]<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">1. Odzyskanie zdrowia ( lub jego poprawa) &#8211; 132<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">2. Pomoc w nauce &#8211; 15<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">3. Pomy\u015blny wynik sprawy s\u0105dowej &#8211; 15<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">4. Pomoc w trudnym po\u0142o\u017ceniu &#8211; 13<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">5. Cudowne ocalenie &#8211; 12<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">6. Opieka S\u0142ugi Bo\u017cej (r\u00f3\u017cne \u0142aski) &#8211; 12<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">7. Szcz\u0119\u015bliwe rozwi\u0105zanie &#8211; 10<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">8. Nawr\u00f3cenie (wyrwanie z grzechu) &#8211; 6<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">9. Otrzymanie pracy &#8211; 5<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">10. Pomoc i opieka w duszpasterstwie &#8211; 5<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">11. Zachowanie mienia lub jego odzyskanie &#8211; 4<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">12. Opieka w czasie wojny &#8211; 4<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">13. Pomoc w \u017cyciu duchowym &#8211; 4<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">14. Zgoda i poprawa stosunk\u00f3w z otoczeniem &#8211; 4<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">W zeznaniach, w podzi\u0119kowaniach uwidacznia si\u0119 sta\u0142a wiara \u00a0w pomoc S\u0142ugi Bo\u017cej. W Copia Publica doc. na stronach 207-342 zosta\u0142o uwzgl\u0119dnionych 206 \u0142ask. Prawie wszystkie posiadaj\u0105 potwierdzenie urz\u0119du parafialnego, a niekt\u00f3re tak\u017ce dokumentacj\u0119 lekarsk\u0105. Przyk\u0142adem niech b\u0119dzie kilka \u0142ask spisanych jako jedne z pierwszych. Oto ich synteza:<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">1. Helena Dubiel z domu Ambroziak zamieszka\u0142a w Ko\u0142omyi od 22\u00a0listopada 1929 roku do ko\u0144ca maja 1930 roku przebywa\u0142a pod opiek\u0105 lekarsk\u0105 doktora W\u0142odzimierza Bi\u0142ozora. Helena cierpia\u0142a na zapalenie miedniczek nerkowych z r\u00f3wnoczesnym zapaleniem nerek i wsierdzia. Choroba nadto spowodowa\u0142a og\u00f3lne zaka\u017cenie krwi. W czasie choroby wyst\u0119powa\u0142a niejednokrotnie niedomoga serca a ca\u0142y stan chorobowy trwa\u0142 w przeci\u0105gu ci\u0105\u017cy wik\u0142aj\u0105cej po\u0142o\u017cenie pacjentki. Wed\u0142ug opinii lekarza stan chorej by\u0142 beznadziejny.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">W maju pani Helena i jej rodzina modlili si\u0119 o zdrowie do Boga za wstawiennictwem siostry Marty. Nast\u0105pi\u0142o nag\u0142e polepszenie stanu zdrowia a potem powr\u00f3t do zdrowia.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">To &#8211; jak uwa\u017ca uzdrowiona &#8211; cudowne przywr\u00f3cenie zdrowia sama wraz\u00a0<\/span><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">z m\u0119\u017cem stwierdza, tak\u017ce dwukrotnie potwierdza to swoim o\u015bwiadczeniem lecz\u0105cy j\u0105 lekarz, a nawet aptekarze potwierdzili, \u017ce m\u0105\u017c wykupi\u0142 u nich lekarstwa za sum\u0119 700 z\u0142., ale nic one nie pomaga\u0142y chorej. Zdaniem aptekarzy nast\u0105pi\u0142o cudowne uzdrowienie [ref]ASMK, VII\/34, CP doc. , ss. 213-215. [\/ref]. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">2. W dniu 19 pa\u017adziernika 1930 roku Rudolf Thiel zosta\u0142 ugodzony kul\u0105 karabinow\u0105 w okolic\u0119 prawego ucha. Dr. Guschelbauer orzek\u0142, \u017ce stan zranionego jest bardzo powa\u017cny i nie robi\u0142 nadziei wyj\u0119cia kuli bez prze\u015bwietlenia a w szpitalu nie by\u0142o aparatu rentgenowskiego. Rodzice i s\u0105siedzi modlili si\u0119 do Boga za wstawiennictwem siostry Marty. Na pro\u015bb\u0119 si\u00f3str Franciszkanek Rodziny Maryi kt\u00f3re w\u00f3wczas pracowa\u0142y w szpitalu w \u015aniatynie dr Tadeusz Guschelbauer podj\u0105\u0142 si\u0119 operacji. Kiedy po d\u0142ugich zabiegach uda\u0142o mu si\u0119 wydosta\u0107 kul\u0119, siostry asystuj\u0105ce wyrazi\u0142y rado\u015b\u0107, a doktor wtedy powiedzia\u0142: <i>\u201eTo nie moja zas\u0142uga, to cud. Takich wypadk\u00f3w jeden na sto [ref] ASMK, VII\/27, CP doc. , s. 209.[\/ref].\u201d<\/i> <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Poniewa\u017c fakt ten powszechnie rozg\u0142aszano jako cudowny, ksi\u0105dz Marceli Zawadowski proboszcz w Waszkowcach przes\u0142ucha\u0142 Rudolfa Thiela \u00a0i jego siostr\u0119 Rozali\u0119 i stwierdzi\u0142, \u017ce osoby te s\u0105 prawdom\u00f3wne i nie tylko operacja jest udana, ale nast\u0105pi\u0142o bardzo szybkie wyzdrowienie. Zeznania \u00a0o cudownym wyzdrowieniu potwierdzaj\u0105: ksi\u0105dz proboszcz parafii rzymsko-katolickiej w \u015aniatynie, ksi\u0105dz L. Ka\u015bci\u0144ski, duchowni obrz\u0105dku ormia\u0144skiego ksi\u0105dz proboszcz Kajetan Amirowicz i katecheta gimnazjalny ksi\u0105dz Karol Czubryj. Micha\u0142 i Paulina Wiszniowscy (w mieszkaniu kt\u00f3rych zdarzy\u0142 si\u0119 \u00f3w wypadek), Alojzy Wiszniowski, Marcin Wiszniowski, siostra Rudolfa, Rozalia Thiel oraz siostra Marta Zg\u00f3rska prze\u0142o\u017cona Si\u00f3str Franciszkanek w tamtejszym szpitalu[ref] ASMK, VII\/27, CP doc., ss. 209-211.[\/ref]. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">3. Tadeusz Jakie\u0142\u0142a lat 19 pracownik z Lubatowej, w dniu 9.10.1930 roku uleg\u0142 wypadkowi w czasie pracy. W lesie osun\u0119\u0142o si\u0119 na niego wielkie drzewo skutkiem czego dozna\u0142 z\u0142amania kilku \u017ceber, ci\u0119\u017ckiej kontuzji ko\u015bci miednicowej i ko\u0144czyn dolnych. Doktor Zygmunt Wallach, kt\u00f3ry udzieli\u0142 pierwszej pomocy poszkodowanemu, jego stan zdrowia uzna\u0142 za tak ci\u0119\u017cki \u00a0i powa\u017cny, \u017ce nie rokowa\u0142 nic dobrego a nawet by\u0142 pewien, \u017ce wypadek ten sko\u0144czy si\u0119 \u015bmierci\u0105. Jednak rodzice i znajomi modlili si\u0119 o zdrowie dla ci\u0119\u017cko chorego syna przez wstawiennictwo S\u0142ugi Bo\u017cej. Wobec skutku tej modlitwy ten sam lekarz stwierdza: <i>\u201eWobec beznadziejnego stanu uszkodzonego Jakie\u0142\u0142y Tadeusza przyszed\u0142em do przekonania, \u017ce wstawiennictwo \u015bp. Siostry Marty \u00a0u Boga spowodowa\u0142a cudowne wyleczenie wspomnianego Jakie\u0142\u0142y, kt\u00f3ry obecnie jest ca\u0142kiem zdr\u00f3w i do pracy zdolny\u00a0<\/i>[ref]ASMK, VII\/33, CP doc., ss. 211-213. [\/ref]. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Wypadek ten potwierdzili tak\u017ce rodzice Jan i Katarzyna Jakie\u0142\u0142owie, s\u0105siad Grzegorz Zaj\u0105c oraz przypadkowi \u015bwiadkowie przebywaj\u0105cy w tym czasie w Iwoniczu, baron Ludwik Puget i Zofia z hr. Za\u0142usich Dobies\u0142awa Kwilecka[ref]ASMK, VII\/33, CP doc., ss. 211-213.[\/ref].<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">4. W roku 1939 Machuta Klara b\u0119d\u0105c ju\u017c matk\u0105 sze\u015bciorga dzieci poczu\u0142a si\u0119 matk\u0105 si\u00f3dmego dziecka. W tym okresie nast\u0105pi\u0142y komplikacje w zdrowiu, kt\u00f3rym towarzyszy\u0142y cz\u0119ste krwotoki. Lekarz zaleci\u0142 operacyjne usuni\u0119cie p\u0142odu zbyt zaawansowanej ci\u0105\u017cy twierdz\u0105c, \u017ce to poprawi\u0142oby stan zdrowia. Chora by\u0142a przykuta do \u0142\u00f3\u017cka i nie mog\u0142a wykonywa\u0107 \u017cadnych prac domowych. Nie chcia\u0142a straci\u0107 dziecka, dla kt\u00f3rego tak wiele ju\u017c wycierpia\u0142a. W tym zmartwieniu zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 o pomoc Bo\u017c\u0105 za wstawiennictwem siostry Marty. \u00a0W dniu odprawienia Mszy \u015bw. w tej intencji, poczu\u0142a si\u0119 znacznie lepiej \u00a0i mog\u0142a wsta\u0107. W nast\u0119pnych dniach nie potrzebowa\u0142a ju\u017c le\u017ce\u0107 i mog\u0142a wykonywa\u0107 prace domowe. W swoim czasie urodzi\u0142a zdrowego ch\u0142opca bez \u017cadnych komplikacji. Marta Klara z\u0142o\u017cy\u0142a swoje zeznania wobec proboszcza parafii w Szczecinie w dniu 1.02.1961 r. [ref]ASMK, VII\/135, CP doc., s. 261. [\/ref] <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Z czterech powy\u017cej przytoczonych przyk\u0142ad\u00f3w dwa pierwsze pochodz\u0105 z teren\u00f3w dzisiejszej Ukrainy, a dwa pozosta\u0142e z terenu Polski.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Do wstawiennictwa S\u0142ugi Bo\u017cej uciekali si\u0119 tak\u017ce duchowni. Ksi\u0105dz proboszcz parafii rzymsko-katolickiej w Topolnie (powiat \u015awiecie, \u00a0w Polsce), ksi\u0105dz Karol Roma\u0144czuk pisze:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eJestem przekonany, \u017ce Siostra Marta Wiecka jest w niebie, gdy\u017c cz\u0119sto wzywam jej wstawiennictwo i zostaj\u0119 wys\u0142uchany. Ostatnio przed \u015bwi\u0119tami Bo\u017cego Narodzenia 1965 r. zacz\u0119\u0142y mnie bole\u0107 bardzo z\u0119by i ostatnie dwa trzonowe same wysuwa\u0142y si\u0119 z dzi\u0105se\u0142. Z powodu zaj\u0119\u0107 duszpasterskich przed \u015bwi\u0119tami mowy nie mog\u0142o by\u0107 o wyje\u017adzie gdzie\u015b do dentysty. Przera\u017cony tak\u0105 perspektyw\u0105 na \u015awi\u0119ta wo\u0142am: \u00abSiostro Marto, ratuj! B\u00f3l uniemo\u017cliwia mi prace, spowiedzi tyle, pasterka, kazania. Jak b\u0119d\u0119 m\u00f3wi\u0142, czym b\u0119d\u0119 gryz\u0142, jak mi ostatnie z\u0119by wylec\u0105\u00bb Z tymi s\u0142owy przyk\u0142adam obrazek Siostry Marty Wieckiej do twarzy. W tej chwili z\u0119by si\u0119 umocni\u0142y na swoich miejscach, a b\u00f3l jakby kto\u015b r\u0119k\u0105 \u015bci\u0105gn\u0105\u0142, tak mi si\u0119 zdawa\u0142o. Przesz\u0142y \u015awi\u0119ta,, sko\u0144czy\u0142em wizyty kol\u0119dowe i prace zwi\u0105zane ze \u015bwi\u0119tami, a b\u00f3l z\u0119b\u00f3w nie powt\u00f3rzy\u0142 si\u0119 i dotychczas nie potrzebowa\u0142em dentysty [ref]ASMK, VII\/9, CP doc., ss. 265-266. [\/ref].\u201d <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Ksi\u0105dz Aleksander Zonn ze Zgromadzenia Ksi\u0119\u017cy Misjonarzy \u015bw. Wincentego a Paulo z Monasterzysk (z terenu dzisiejszej Ukrainy) pisze:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eW pa\u017adzierniku 1944 r. gdy w miejscowo\u015bci Monasterzyska pod Humaniem na Podolu usilnie si\u0119 stara\u0142em o rewindykacj\u0119 ko\u015bcio\u0142a zamienionego w 1942 r. na cerkiew prawos\u0142awn\u0105 dozna\u0142em wielkiej \u0142aski za po\u015brednictwem \u015b.p. Siostry Marty Wieckiej.<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">W ci\u0105gu trzech dni, w kt\u00f3rych wzmo\u017cy\u0142em swe pro\u015bby, nast\u0105pi\u0142a decyduj\u0105ca zmiana w usposobieniu urz\u0119dnika \u2013 ateisty, kt\u00f3ry z ca\u0142\u0105 stanowczo\u015bci\u0105 i pod gro\u017ab\u0105 profanacji rzeczy cerkiewnych kaza\u0142 duchownemu prawos\u0142awnemu oczy\u015bci\u0107 ko\u015bci\u00f3\u0142 z prawos\u0142awnych urz\u0105dze\u0144 i sprz\u0119t\u00f3w liturgicznych i odda\u0107 ko\u015bci\u00f3\u0142 katolikom do u\u017cytku a mnie pod zarz\u0105d [ref]ASMK, VII\/29, CP doc., s. 263. [\/ref].\u201d <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Inny kap\u0142an, o. J\u00f3zef Janu\u015b, Oblat Maryi Niepokalanej, misjonarz, przytacza zdarzenie jakiego do\u015bwiadczy\u0142 podczas misji w K\u0142odawie (Pomorze, Polska) :<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201ePrzyjecha\u0142em do parafii K\u0142odawa, dnia 2 maja 1957 r., w celu przygotowania do \u015blub\u00f3w jasnog\u00f3rskich. Ozi\u0119b\u0142o\u015b\u0107 parafian niezwyk\u0142a. Na drugi dzie\u0144 podczas Mszy \u015bw. poleci\u0142em ca\u0142\u0105 spraw\u0119 Matce Naj\u015bwi\u0119tszej za przyczyn\u0105 Czcigodnej Siostry Marty Wieckiej, je\u015bli jest w \u0142askach u Boga. Jakie\u017c ogarn\u0119\u0142o mnie zdumienie kiedy wszed\u0142em do ko\u015bcio\u0142a wieczorem\u00a0<\/span><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">i zobaczy\u0142em go wype\u0142nionego wiernymi. Widz\u0119 w tym wyra\u017any palec Bo\u017cy, \u017ce wspomniana Siostra jest w specjalnych \u0142askach u Boga [ref]ASMK, VII\/107, CP doc., s. 303. [\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Siostra Marta Binka, z kt\u00f3r\u0105 S\u0142uga Bo\u017ca przebywa\u0142a razem we wsp\u00f3lnocie \u015bniaty\u0144skiej, wiele razy \u015bwiadczy\u0142a o jej \u017cyciu i \u015bmierci. W li\u015bcie do ksi\u0119dza Jana Wieckiego, z dnia 28 grudnia 1952 roku pisze i\u017c po \u015bmierci S\u0142ugi Bo\u017cej wielu ludzi prosi\u0142o Siostr\u0119 Mart\u0119 Wieck\u0105 o wstawiennictwo w r\u00f3\u017cnych potrzebach i <i>\u201ebardzo du\u017co cud\u00f3w si\u0119 dzia\u0142o [ref]ASMK, VII\/23, CP doc., ss. 273n, s. Marta Binka, List do ks. Jana Wieckiego z dnia, 28.12.1952. [\/ref].\u201d<\/i> Sama opisuje \u0142ask\u0119, kt\u00f3r\u0105 otrzyma\u0142a w czasie swojego pobytu w Bursztynie (miejscowo\u015b\u0107 le\u017c\u0105ca na terenie dzisiejszej Ukrainy). Siostra Binka nie podaje dok\u0142adnej daty, mog\u0142o si\u0119 wi\u0119c to wydarzy\u0107 przypuszczalnie mi\u0119dzy 1931 a 1943 rokiem:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eBy\u0142am ju\u017c wtedy w Bursztynie, by\u0142y bardzo mokre \u017cniwa, tak \u017ce ludzie nie mogli z pola pozbiera\u0107. Potem by\u0142y 2-3 dni s\u0142oneczne i my\u015bmy mieli swoje \u017cyto ju\u017c pozwo\u017cone i porozstawiane w ogrodzie ko\u0142o stodo\u0142y. Naraz zrobi\u0142o si\u0119 ciemno i [nadesz\u0142a] chmura straszna i nasz cz\u0142owiek pojecha\u0142 jeszcze w pole po reszt\u0119 \u017cyta. Wtedy widz\u0105c t\u0105 straszn\u0105 fal\u0119 westchn\u0119\u0142am do naszej drogiej i kochanej Siostry Marty Wieckiej \u017ceby si\u0119 wstawi\u0142a za nami do Boga, bo to [by\u0142o] nasze utrzymanie na ca\u0142y rok. I o cud, ani kropla deszczu na nas nie spad\u0142a a ch\u0142opak przyjecha\u0142 z suchym zbo\u017cem, cho\u0107 ko\u0144 szed\u0142 po kolana w wodzie. Potem ca\u0142e miasto chodzi\u0142o to ogl\u0105da\u0107 i podziwiali \u017ce takiego cudu jeszcze nie widzieli, to zeznaj\u0119 jako prawdziwe [ref]ASMK, VII\/23, CP doc. s. 273. [\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Inna siostra mi\u0142osierdzia siostra Janina Kroczka, sk\u0142adaj\u0105c podzi\u0119kowanie S\u0142udze Bo\u017cej za otrzyman\u0105 \u0142ask\u0119 napisa\u0142a:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eDnia 10 sierpnia 1997 siostra pe\u0142ni\u0105ca dy\u017cur przy furcie naszego domu, przed 7-m\u0105 rano odebra\u0142a telefon od mojej siostry zamieszka\u0142ej w Rajsku, kt\u00f3ra prosi\u0142a mnie o modlitw\u0119 w intencji swojej synowej \u2013 Barbary, przebywaj\u0105cej w szpitalu i maj\u0105cej trudno\u015bci w urodzeniu dziecka.\u00a0Modli\u0142am si\u0119 bardzo w ci\u0105gu dnia, a o godz. 16<sup>00<\/sup> zadzwoni\u0142am do mojej siostry. Odebra\u0142am wiadomo\u015b\u0107, \u017ce Barbara nadal bardzo cierpi, ma pod\u0142\u0105czon\u0105 kropl\u00f3wk\u0119. Moja zmartwiona Siostra z p\u0142aczem prosi\u0142a nadal\u00a0o modlitw\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Po 20<sup>00<\/sup> kolejny telefon od mojej siostry, \u017ce stan chorej jest bardzo ci\u0119\u017cki \u2013 lekarze proponuj\u0105 operacj\u0119. Wtedy zach\u0119cona przez siostry, zwr\u00f3ci\u0142am si\u0119 w modlitwie do S\u0142ugi Bo\u017cej, aby wyprosi\u0142a u Jezusa i Maryi Niepokalanej \u0142ask\u0119 szcz\u0119\u015bliwego urodzenia tego dziecka, aby mog\u0142o chwali\u0107 Boga. Obieca\u0142am tak\u017ce, \u017ce je\u017celi Barbara urodzi bez operacji, to napisz\u0119 podzi\u0119kowanie.\u00a0<\/span><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Do godz. 24<sup>00<\/sup> nie zmru\u017cy\u0142am oka, a p\u00f3\u017aniej nie mog\u0142am zasn\u0105\u0107. Ca\u0142y czas modli\u0142am si\u0119, prosz\u0105c Siostr\u0119 Mart\u0119 o pomoc.\u00a0Przed godz. 9<sup>00<\/sup> rano 11 sierpnia otrzyma\u0142am wiadomo\u015b\u0107, \u017ce o godz. 2<sup>05<\/sup> w nocy, Barbara szcz\u0119\u015bliwie urodzi\u0142a synka!<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Wywi\u0105zuj\u0105c si\u0119 z danego przyrzeczenia, dzi\u0119kuj\u0119 P. Bogu oraz Siostrze Marcie za wstawiennictwo i uproszenie, \u017ce Barbara urodzi\u0142a szcz\u0119\u015bliwie i bez operacji[ref] ASMK, VII\/196, CP doc., s. 340.[\/ref].\u201d <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Wstawiennictwa S\u0142ugi Bo\u017cej poszukiwa\u0142y nie tylko wsp\u00f3lnoty ze Zgromadzenia Si\u00f3str Mi\u0142osierdzia, ale tak\u017ce byli wsp\u00f3\u0142pracownicy. Pani Krystyna \u015aliwi\u0144ska pracownica szpitala w \u015aniatynie daje \u015bwiadectwo dw\u00f3ch \u0142ask jakie siostra Marta uprosi\u0142a jeszcze w ci\u0105gu swego ziemskiego \u017cycia [ref]Zob. wy\u017cej, s. 93. [\/ref]. Z p\u00f3\u017aniejszego okresu przytacza \u0142ask\u0119 otrzyman\u0105 w roku 1932 i twierdzi:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eZ pomoc\u0105 siostry Marty wygra\u0142am proces we Lwowie, kt\u00f3ry wcale nie by\u0142 do wygrania[ref]ASMK, VII\/55, CP doc., s. 236. [\/ref]\u201d <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Inna wsp\u00f3\u0142pracownica ze \u015bniaty\u0144skiego szpitala pani Maria Szymanowicz pisze:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eOd \u015b.p. S. Mi\u0142osierdzia Marty Wieckiej dozna\u0142am dwa razy i to raz w chorobie ci\u0119\u017ckiej niedomogi sercowej, a drugi raz parali\u017cu nogi, gdzie nie mog\u0142am si\u0119 ruszy\u0107, wprost cudownego uzdrowienia. Zeznania powy\u017csze o bogobojnym i \u015bwi\u0105tobliwym \u017cyciu tej tak drogiej mi osoby, kt\u00f3r\u0105 tak wielce ceni\u0142am i kt\u00f3ra mi na r\u0119ku umar\u0142a i o cudownym uzdrowieniu u mnie, wiedziona wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 przed w\u0142adz\u0105 duchow\u0105 pod przysi\u0119g\u0105 sk\u0142adam[ref] ASMK, VII\/53, CP doc., s. 236[\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Kole\u017canka z lat szkolnych Anna Grochowska wyznaje:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201e\u017be zwracaj\u0105c si\u0119 z ca\u0142\u0105 ufno\u015bci\u0105 o wstawiennictwo do \u015b.p. Siostry Mi\u0142osierdzia Marty Wieckiej w r\u00f3\u017cnych cierpieniach i k\u0142opotach \u017cyciowych zawsze doznawa\u0142am ulgi i pocieszenia.\u201d[ref]ASMK, VII\/37, CP doc., s. 229 [\/ref]<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Bardziej szczeg\u00f3\u0142owo opisuje \u0142ask\u0119 otrzyman\u0105 dla swojego m\u0119\u017ca:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eGdy dnia 1 kwietnia 1932 r. m\u00f3j m\u0105\u017c Franciszek Grochowski uleg\u0142 nieszcz\u0119\u015bliwemu wypadkowi, a lekarz orzek\u0142, \u017ce jest bardzo \u017ale, ja zrozpaczona zwr\u00f3ci\u0142am si\u0119 z ufno\u015bci\u0105 o ratunek do mojej kole\u017canki lat dziecinnych ze \u015bwi\u0105tobliwego \u017cycia s\u0142yn\u0105cej Siostry Mi\u0142osierdzia \u015b.p. Marty Marii Wieckiej: &lt;&lt;O, Marto, Mario! By\u0142a\u015b mi kole\u017cank\u0105 najmilsz\u0105 a teraz jeste\u015b tam w niebie; upro\u015b u Boskiego Serca Jezusowego t\u0119 \u0142ask\u0119, aby m\u0119\u017ca \u00a0i ojca dzieci moich przy \u017cyciu zostawi\u0142&gt;&gt; &#8211; I po bardzo kr\u00f3tkim czasie ze wzgl\u0119du na ci\u0119\u017ck\u0105 operacj\u0119 i niebezpiecze\u0144stwo \u017cycia m\u0105\u017c m\u00f3j wyzdrowia\u0142, \u00a0a lekarz orzek\u0142, \u017ce jest to osobliwe szcz\u0119\u015bcie. A wi\u0119c jest to cud oczywisty jak si\u0119 wypowiedzia\u0142a Siostra prze\u0142o\u017cona klasztoru w Starogardzie Siostra Imelda oraz Siostra Fortunata, maj\u0105ca oddzia\u0142 chorych[ref]Tam\u017ce. [\/ref].\u201d <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">W kilku opisach \u0142ask, ci kt\u00f3rzy ich doznali wspominaj\u0105 ponadto, i\u017c odczuli obecno\u015b\u0107 S\u0142ugi Bo\u017cej, b\u0105d\u017a wprost j\u0105 widzieli. W jednym z takich \u015bwiadectw A. Szklarska o\u015bwiadcza:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eDonosz\u0119, \u017ce zawdzi\u0119czam \u015b.p. Czcigodnej Siostrze Mi\u0142osierdzia Marcie Wieckiej to, \u017ce uleczy\u0142a mi cudownie oko. A by\u0142o to tak: mi\u0119dzy godzin\u0105 8 a 9 pewnego dnia majowego 1933 r. bior\u0105c z pieca wrz\u0105c\u0105 wod\u0119, sagan z wod\u0105 mimo woli wypad\u0142 mi z r\u0105k, a przy tym woda tak silnie prysn\u0119\u0142a, \u017ce oparzy\u0142a mi ca\u0142e prawe oko. Oko zaraz zacz\u0119\u0142o puchn\u0105\u0107 i pali\u0107 jak gdyby znajdowa\u0142y si\u0119 w nim gor\u0105ce w\u0119gle. Do kogo si\u0119 mia\u0142am uda\u0107, sama oka wyleczy\u0107 nie mog\u0142am, na doktora pieni\u0119dzy nie mia\u0142am, aptekarz odm\u00f3wi\u0142 mi pomocy gdy\u017c bez lekarza nic zrobi\u0107 nie m\u00f3g\u0142. W tym moim strapieniu i mojej trwodze uda\u0142am si\u0119 do Serca Pana Jezusa i Matki Naj\u015bwi\u0119tszej przez przyczyn\u0119 \u015b.p. Siostry Marty Wieckiej, kt\u00f3rej wstawiennictwo tyle \u0142ask i cudownych uzdrowie\u0144 ludzie zawdzi\u0119czaj\u0105 u Pana Boga. Gdy si\u0119 tak gor\u0105co modli\u0142am, ukaza\u0142a mi si\u0119 Czcigodna siostra \u015b.p. Marta Wiecka trzymaj\u0105c w r\u0119ku namoczon\u0105 chusteczk\u0119, wyciera\u0142a ni\u0105 swoje oko. Ja natychmiast wsta\u0142am i zmoczywszy w wodzie chusteczk\u0119 przetar\u0142am ni\u0105 trzy razy oko i ku memu zdziwieniu spuchlizna z oka ust\u0105pi\u0142a, a oko zaraz wyzdrowia\u0142o. I opr\u00f3cz tej \u0142aski wiele \u0142ask w \u017cyciu moim doczesnym z jej przyczyny otrzyma\u0142am i to nadanie posady urz\u0119dniczej synowi mojemu Andrzejowi Szklarskiemu. Za t\u0119 \u0142ask\u0119 cudownego uzdrowienia mego oka dzi\u0119kuj\u0119 najpokorniej Najs\u0142odszemu Sercu Pana Jezusa, Matce Naj\u015bwi\u0119tszej i Czcigodnej Siostrze Mi\u0142osierdzia Marcie Wieckiej za przyczyn\u0105 kt\u00f3rej oko cudownie uleczone zosta\u0142o[ref] ASMK, VII\/52, CP doc., s. 245-246.[\/ref]\u201d <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Podobnych \u015bwiadectw jest niewiele. Na koniec przedstawmy dwie \u0142aski dotycz\u0105ce uzdrowie\u0144, gdy\u017c jest ich najwi\u0119cej [ref]Zob. wy\u017cej, s. 123. [\/ref]. <\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eDnia 10 listopada 1962 r. mia\u0142 wnuk m\u00f3j Roman Derengowski, lat 17, zamieszka\u0142y w Starogardzie przy ul. Gda\u0144skiej 33 podczas pracy w fabryce wypadek i amputowano mu w tutejszym szpitalu palec. Do\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 do rany gangrena i lekarz powiedzia\u0142 mu, \u017ce wskutek zaka\u017cenia amputuj\u0105 mu nast\u0119pnego dnia ca\u0142\u0105 praw\u0105 r\u0119k\u0119. Zmartwiony poszed\u0142em wieczorem dzie\u0144 przed naznaczon\u0105 amputacj\u0105 r\u0119ki do brata \u015bp. S. Marty Wieckiej, ksi\u0119dza Jana Wieckiego z pro\u015bb\u0105 o odprawienie Mszy \u015bwi\u0119tej do Serca Jezusa, Serca Matki Bo\u017cej za przyczyn\u0105 S. Marty Wieckiej o uratowanie wnukowi Romanowi Derengowskiemu r\u0119ki i o odst\u0105pienie od amputacji. Sam wys\u0142ucha\u0142em Mszy \u015bwi\u0119tej odprawionej w powy\u017cszej intencji. Po odprawieniu Mszy \u015bw. poszed\u0142 wnuk m\u00f3j Roman Derengowski do szpitala w Starogardzie. Kilka lekarzy zesz\u0142o ogl\u0105da\u0107 ran\u0119 po odj\u0119ciu palca i dokona\u0107 amputacji r\u0119ki. Po zdj\u0119ciu opatrunku i ogl\u0105daniu rany palca powiedzieli lekarze, \u017ce chyba cud si\u0119 sta\u0142, \u017ce gangrena zgin\u0119\u0142a, a palec si\u0119 goi. Mocno jestem przekonany, \u017ce \u015bp. S. Marta Wiecka jest w wielkich \u0142askach skoro mi we wszystkich potrzebach pomaga[ref] ASMK, VII\/139, CP doc., s. 262. [\/ref].\u201d <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Druga z nich nale\u017cy do \u0142ask niedawno otrzymanych, dlatego jej opis znajduje si\u0119 tylko w ASMK a brak go w CP doc.. Siostra prze\u0142o\u017cona Zofia Siwiec siostra mi\u0142osierdzia opisuje:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">\u201eW lipcu b.r. [2000] otrzyma\u0142am wiadomo\u015b\u0107 od mojego brata ksi\u0119dza, \u017ce Pani Julia Gil lat 60 pe\u0142ni\u0105ca obowi\u0105zki gospodyni na plebani w Strzegomiu ma podw\u00f3jne widzenie i w szybkim tempie traci wzrok. Tragizm tego wydarzenia polega\u0142 na tym, i\u017c od dziecka nie widzia\u0142a na prawe oko. Julia Gil stan\u0119\u0142a w obliczu ca\u0142kowitej \u015blepoty. Uda\u0142a si\u0119 do Kliniki Okulistycznej we Wroc\u0142awiu, gdzie stwierdzono z\u0142o\u015bliwego nowotwora lewego oka. Zosta\u0142a skierowana natychmiast do Kliniki Onkologii Oczu w Krakowie ul. Kopernika, gdzie diagnoza zosta\u0142a potwierdzona poprzez specjalistyczne badania. Zesp\u00f3\u0142 lekarzy o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce stan oka jest gro\u017any, nieuleczalny, poniewa\u017c nowotw\u00f3r jest stary, si\u0119ga do po\u0142owy oka i nie nadaje si\u0119 do operacji. \u00abTrzeba si\u0119 modli\u0107\u00bb powiedzia\u0142a Pani Prof. Starzycka. Po d\u0142u\u017cszym zastanowieniu si\u0119 lekarzy, chora zosta\u0142a przyj\u0119ta do kliniki na leczenie. Zastosowano p\u0142ytk\u0119 radioaktywn\u0105. Poniewa\u017c mieszkam w Krakowie, ca\u0142y czas towarzyszy\u0142am chorej w jej trudnej sytuacji. Jako piel\u0119gniarka mia\u0142am kontakt z lekarzami. Zaproponowa\u0142am P. Julii Gil gor\u0105c\u0105 modlitw\u0119 i zach\u0119ca\u0142am do ufno\u015bci Mi\u0142osiernemu Bogu za po\u015brednictwem S\u0142ugi Bo\u017cej S. Marty Wieckiej. Przyj\u0119\u0142a propozycj\u0119 nowenny z wielk\u0105 wiar\u0105 i entuzjazmem. Poniewa\u017c nie widzia\u0142a na oczy, codziennie w czasie odwiedzin odczytywa\u0142am Jej powoli tekst modlitwy nowennowej do S\u0142ugi Bo\u017cej s. Marty Wieckiej. Podziwia\u0142am Jej wielk\u0105 pobo\u017cno\u015b\u0107, wiar\u0119 w wyzdrowienie i ufno\u015b\u0107. Po wypisie ze szpitala prosi\u0142a codziennie kogo\u015b z otoczenia by Jej odczytywali nowenn\u0119. Gor\u0105ca modli\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c do Matki Bo\u017cej modlitw\u0105 r\u00f3\u017ca\u0144cow\u0105. Po up\u0142ywie kilku miesi\u0119cy P. Julia Gil zacz\u0119\u0142a widzie\u0107 na lewe oko. W czasie kontroli okulistycznej we Wroc\u0142awiu w listopadzie 2000 nowotwora w lewym oku nie znaleziono. 7.12.2000 w Krakowskiej klinice Onkologii Oczu, po bardzo dok\u0142adnym i wnikliwym badaniu ku wielkiemu zdziwieniu i rado\u015bci stwierdzono zlikwidowanie nowotwora z\u0142o\u015bliwego u P. Julii Gil. Szcz\u0119\u015bliwa, wdzi\u0119czna i rozradowana P. Julia Gil powr\u00f3ci\u0142a do dawnych obowi\u0105zk\u00f3w i nadal ju\u017c samodzielnie z wielk\u0105 pobo\u017cno\u015bci\u0105 odmawia Nowenn\u0119 do S\u0142ugi Bo\u017cej \u00a0S. Marty Wieckiej, kt\u00f3rej wstawiennictwu zawdzi\u0119cza swoje uzdrowienie ze z\u0142o\u015bliwego nowotwora oka lewego [ref] ASMK, VII\/234. [\/ref].\u201d<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Wydaje si\u0119, \u017ce S\u0142uga Bo\u017ca jest szczeg\u00f3lnie wra\u017cliwa na potrzeby ludzi cierpi\u0105cych. W domu rodzinnym wspomaga\u0142a matk\u0119 w chorobie opiekuj\u0105c si\u0119 m\u0142odszym rodze\u0144stwem. Przez dwana\u015bcie lat pobytu w Zgromadzeniu troszczy\u0142a si\u0119 o chorych w szpitalu we Lwowie, w Podhajcach, w Bochni i w \u015aniatynie. Po \u015bmierci wstawia si\u0119 nadal za cierpi\u0105cymi, upraszaj\u0105c im zdrowie cia\u0142a, a cz\u0119sto i duszy. T\u0119 my\u015bl podkre\u015bla Siostra Maria Popiel s\u0142owami: <i>\u201eMam przekonanie, \u017ce Siostra Marta spraw\u0105 t\u0105 si\u0119 zaj\u0119\u0142a, bo chodzi\u0142o o spraw\u0119 dotycz\u0105c\u0105 chorych i zbawienia dusz[ref]ASMK, VII\/182, CP doc., s. 225. [\/ref].\u201d <\/i><\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Siostry Mi\u0142osierdzia tworz\u0105ce w obecnym czasie (od sierpnia 2000 roku) now\u0105 plac\u00f3wk\u0119 w \u015aniatynie, po kilkumiesi\u0119cznej obserwacji za\u015bwiadczaj\u0105, \u017ce na gr\u00f3b S\u0142ugi Bo\u017cej stale przychodz\u0105 modli\u0107 si\u0119 ludzie r\u00f3\u017cnych wyzna\u0144. Niekt\u00f3rzy dziel\u0105 si\u0119 z nimi rado\u015bci\u0105 uproszonych \u0142ask.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: 'Cantora One', sans-serif;\">Zgromadzenie Si\u00f3str Mi\u0142osierdzia \u015bw. Wincentego a Paulo wyda\u0142o ju\u017c kilkakrotnie, od 1997 roku, ulotk\u0119 z kr\u00f3tkim \u017cyciorysem S\u0142ugi Bo\u017cej i nowenn\u0105, gdy\u017c wci\u0105\u017c s\u0105 na ni\u0105 nowe zapotrzebowania. Wsp\u00f3\u0142cze\u015bni ludzie potrzebuj\u0105 r\u00f3wnie\u017c jej opieki i wstawiennictwa.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u0141aski otrzymane przez wstawiennictwo B\u0142ogos\u0142awionej S. Marty S. J\u00f3zefa W\u0105troba SM \u201eGdy w roku 1929 zacz\u0119\u0142a si\u0119 rozchodzi\u0107 wie\u015b\u0107, \u017ce jedna Siostra Mi\u0142osierdzia zamieszka\u0142a i zmar\u0142a w Ma\u0142opolsce, uprasza ludziom wiele \u0142ask i wys\u0142uchuje ich modlitwy, pisz\u0105ca te uwagi znaj\u0105c dobrze wszystkie Siostry Prowincji zastanawia\u0142a si\u0119 g\u0142\u0119boko, kt\u00f3ra by to mog\u0142a by\u0107 Siostra, nazwiska jej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-355","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/355","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=355"}],"version-history":[{"count":18,"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/355\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1405,"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/355\/revisions\/1405"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/martawiecka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=355"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}